Bangladesz – od Khulny do Dhaki. Samolotami, bo inaczej się nie da.


Do Khulny dostajemy się wczesnym popołudniem. Z dworca głównego do centrum mamy około 1,5km i postanawiamy przejść ten dystans pieszo. Jest ciężko, bo każdy podjeżdża do nas lub zajeżdża nam drogę i oferuje swoje usługi podwiezienia. Jeśli chcemy choć trochę ograniczyć tego typu zagrania rikszarzy, trzeba chodzić chodnikiem w kierunku przeciwnym do sąsiedniego pasa drogi. Nie zawsze się udaje, bo w Bangladeszu mało kto przestrzega zasad ruchu drogowego. Jazda pod prąd jest tu na porządku dziennym.

Hotelu szukamy w ścisłym centrum – w okolicach ronda Shivbari Mor, stąd niedaleko jest do biur autobusowych, lotniczych i lokalizuje się tu wiele hoteli, większość bankomatów w okolicy akceptuje zagraniczne karty. Najtańszą ofertę noclegu otrzymujemy od Millenium Hotel na Majid Sarani, tuż obok hotelu City Inn. Płacimy 1600Tk za noc za pokój dwuosobowy z klimatyzacją i własną łazienką (ok. 35zł za osobę). Była to najniższa oferowana cena w okolicy. Hotel City Inn oferował pokoje po 2500-3500Tk.

Standard pokoju był dość dobry jak na Bengalskie warunki. Korzystaliśmy również z restauracji hotelowej – kawa (60Tk), Cola (20Tk) + 20% napiwku doliczanego później. Z tą colą był problem, bo nie mieli w ogóle i zaoferowali mi inny napój, na który przystałem, ale ostatecznie któryś z pracowników skoczył do sklepu i zostało zrealizowane moje pierwotne zamówienie. Restauracja świeciła pustkami, zdaje się, że byliśmy jedynymi klientami w ciągu kilku dni. Z kilkudziesięciu pozycji w menu mogli zaproponować nam tylko 2-3 potrawy. Na szczęście w City Inn mieli restauracje na najwyższym poziomie. Bardzo drogą, ale całkiem przyzwoitą jak na polską kieszeń. Od tej pory jadaliśmy tam obiady, śniadania, desery, kolacje i robiliśmy sobie przerwę na kawę. Plusem było też darmowe wifi, rzadko spotykane w bangladeskich lokalach. Za obiad (ryż gotowany z warzywami + krewetkowe pulpety) płacimy 680Tk za dwie osoby (100Tk to 4,4zł). Kawę mrożoną można kupić za 150Tk, lassi 100Tk, banan 15Tk, talerz pokrojonej papai 100Tk. Pulpety z krewetek były przepyszne! Marzę żeby jeszcze ich skosztować, ale nie wiem, czy wrócę kiedyś do Bangladeszu. W ogóle większość potraw w tym kraju robiona jest na zasadzie 50% potrawy i 50% zielonej papryczki chilli. Często płaczę jedząc.

W Khulnie nie mamy zamiaru zabawić zbyt długo – po pierwsze nie mamy czasu, a po drugie nic tu nie ma. Jest to jedno z miast wypadowych w lasy namorzynowe Sundarbans. Wycieczki takie są bardzo drogie – za 4 dniową wycieczkę płaci się od 10 000 do 30 000Tk.

Pierwotnie planowaliśmy kupić nocny autobus do Dhaki kolejnego dnia, ale jak się okazało akurat tego dnia będzie strajk autobusów w całym kraju (Ogólnie podczas naszego pobytu doszło do 4 takich całodniowych strajków). Nie mamy wyboru i odwiedzamy biuro Novoair Bangladesh. Za bilety w biurze linii płacić da się niestety tylko gotówką. Dodatkowo najbliższe lotnisko znajduje się w sąsiednim Jessore. Normalnie linia zapewnia transport za dodatkową opłatą spod biura pod terminal, ale ten miał być realizowany autobusem, a jak wiemy WSZYSTKIE strajkują. Mimo wszystko kupujemy bilety na 18:10 kolejnego dnia (5400BDT za osobę). Jest to mój najkrótszy odbyty do tej pory rejs oprócz ubiegłorocznego lotu z Pokhary do Kathmandu w Nepalu i wynosi około 146km. Dodatkowo w Khulnie wykupujemy rejs United Airways Bangladesh z Dhaki do Cox’s Bazar za 6925TK od osoby.

Wstajemy rano, łapiemy rikszę (15Tk) i jedziemy kupić bilety na pociąg do Jessore. Największym problemem jest to, że wszystkie informacje na dworcu napisane są po Bengalsku i trzeba trochę się wysilić, żeby coś zdziałać.

Jak już wcześniej wspominałem – wystarczy chwilę postać i problemy rozwiążą się same. Podchodzi do nas starszy mężczyzna i z pamięci recytuje wszystkie godziny odjazdów pociągów do Jessore. Wybieramy ten o 14:30. Bilet kosztuje 55Tk za osobę, czyli aż 242 grosze (sic!).

Standardowy problem – nie wiemy jakie miejsca i wagon mamy zająć (zapisane w języku bengalskim). standardowe rozwiązanie – czekamy aż ktoś nam pomoże. Po chwili podchodzi pracownik kolei, zaprowadza nas do odpowiedniego składu i przez okno pokazuje, gdzie powinniśmy usiąść.

Podróż upływa całkiem przyjemnie, w oknach nic nie ma, wiatr wpada więc do środka, nie odczuwa się upału aż tak bardzo. Ludzie mieszkają o 1-2 metry od torów kolejowych w niesamowitym ubóstwie. Pociąg pędzi przez pola ryżowe, za oknem migają mi tylko twarze matek z dziećmi, rikszarzy, starców oraz kąpiących się w sadzawkach ludzi i krów. Po chwili pociąg zatrzymuje się na całą godzinę. Ostatecznie rusza, ale i tak jesteśmy znacznie spóźnieni.

Wybiegamy z pociągu (skąd nagle wzięło się tyle ludzi?!) i pędzimy do pierwszej lepszej rikszy. Do odlotu samolotu zostało nieco ponad 30 minut, a my jesteśmy wciąż kawałek od lotniska. Ustalamy, że zapłacimy każdą kwotę zaoferowaną przez rikszarza, bo nie mamy czasu, musimy zdążyć! Oferowana cena: 150Tk, jestem w sumie trochę w szoku, bo facet zaproponował cenę niższą, niż ja mogłem mu zaoferować za podwózkę do portu lotniczego.

Na lotnisku w Jessore jesteśmy 15minut przed planowanym odlotem. Nadajemy bagaż, dostajemy karty pokładowe i nie mija 10 minut, a już siedzimy na swoich miejscach.

Novoair to stosunkowo młoda linia lotnicza, obsługująca rejsy krajowe w Bangladeszu. Loty zaczęły się dopiero w styczniu 2013 i właśnie teraz zaczyna się ekspansja na loty międzynarodowe. Flota składa się z trzech Embraerów ERJ 145 zabierających na pokład po 49 osób. Nasz samolot jest zapełniony zaledwie w połowie. Ze wszystkich krajowych przewoźników to Novoair ma stosunkowo najdroższe bilety. Linie wybraliśmy tylko ze względu na godzinę odlotu i dostępność miejsc w ten sam dzień kupna biletu. Na pokładzie dostajemy skromny catering – wodę, mleko czekoladowe, kanapkę, cukierka i coś żelkopodobnego z mango.

Na lotnisku w Dhace lądujemy już po zmroku, opuszczamy samolot i udajemy się do autobusu, który ma zawieść nas do terminala. Nie docieramy jednak do niego – obsługa lotniska wyłapuje nas do specjalnie podstawionego samochodu dla VIP-ów. Znowu jesteśmy w Dhace.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s