Przylądek Dobrej Nadziei


Na przylądek docieramy około południa. Miejsce to słynie z bardzo zmiennej pogody i rzeczywiście tak jest. Przyjeżdżając pogoda była taka sobie, chwilę pokropiło, niebo było zachmurzone. Po około trzech godzinach było już całkiem słonecznie i ciepło. 

Tuż przed granicami parku ustawiamy się w kolejce samochodów do bramek poboru opłaty. Zimą można tutaj wjechać od 7 do 17, latem od 6 do 18. Za wjazd płacimy 105 randów od osoby (dokładny przelicznik w prawym pasku u góry).

Przylądek został odkryty przez portugalskiego żeglarza Bartolomeu Dias w 1488 roku. Podróżnik zastał bardzo szybko zmieniające się warunki pogodowe i nazwał to miejsce Przylądkiem Burz. Nazwa ta była bardzo zwodząca. Któż chciałby odkryć drogę do Indii, wiedząc, że jedyna trasa wiedzie przez nieprzyjazne wody dookoła półwyspu targanego przez niebezpieczne burze? Król Portugalii Jan II postanowił nadać nowe, bardziej optymistyczne określenie – Przylądek Dobrej Nadziei.

Wiele osób mylnie twierdzi, że jest to najbardziej wysunięty na południe punkt Afryki oraz, że miejsce to oblewają dwa oceany – Atlantyk i Ocean Indyjski. Oczywiście na Czarnym Kontynencie jest takie miejsce, znajduje się około 160 kilometrów dalej na wschód – mniej znany i rzadziej odwiedzany Przylądek Igielny.

Po przylądkowej części Parku Góry Stołowej intensywnie spacerujemy przez dobre kilka godzin. Tutejsza roślinność jest całkiem inna od tej, którą znam, jest bardzo zielono. poruszamy się po drewnianych ścieżkach i kładkach.

Po drodze warto zejść na plażę Dias. Zresztą widząc takie widoki jak te wyżej tylko ignorant by na nią nie poszedł!

Kierujemy się dalej na południowy-zachód, pniemy się do góry i docieramy na najdalej wysunięty punkt przylądka. Widoki są niesamowite.

Półwysep charakteryzuje się skalistym krajobrazem. Wchodzi on w skład Przylądkowego Królestwa Florystycznego wpisanego na listę Dziedzictwa Przyrodniczego UNESCO. Znajduje się tutaj niesamowite bogactwo roślin zwanych Fynbos, czyli charakterystycznej formacji roślinnej typowej dla tego regionu. Nazwa fynbos oznacza ‚wspaniały busz’. W skład miejscowej flory wchodzi ponad 1500 gatunków roślin, w tym około 50 endemicznych lub zagrożonych wyginięciem.

Ważnym punktem wycieczki jest również Cape Point na który można dotrzeć pieszo lub kolejką nazwaną na cześć Latającego Holendra (Flying Dutch Funicular). Wybieramy opcję kolejki z powodu braku czasu – płacimy 52 randy za osobę w dwie strony ze zniżką studencką. Kolejka jedzie 3 minuty. Na szczycie znajduje się latarnia morska, której światło można zobaczyć z odległości aż 101 kilometrów!

W drodze powrotnej zatrzymujemy się kilka razy zrobić parę zdjęć. Ciekawe jest, że do znaku (na zdjęciu niżej) dociera tylko 10% wszystkich odwiedzających przylądek.

Reklamy

6 myśli nt. „Przylądek Dobrej Nadziei”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s