Bangkok – Gdzie (nie)spać?


Stolica Tajlandii była dla nas głównym miejscem przesiadkowym podczas całej wycieczki. Lądowaliśmy i startowaliśmy z lotnisk Bangkoku aż sześciokrotnie.

Couchsurfing był naszym pierwszym tajskim doświadczeniem. Każdemu z nas udało znaleźć się gospodarza na pierwsze kilka nocy. Przyznać trzeba, że nie było to trudne. Na naszą publiczną prośbę o przenocowanie odpowiedziało kilka osób. Nasz genialny host okazał się być filipińczykiem, pracującym dla tutejszej korporacji. W Bangkoku standardem jest, że w kilkudziesięciopiętrowych budynkach mieszkalnych znajduje się basen, sauna i siłownia do użytku mieszkańców. Zdziwiliśmy się, że pomimo istnienia ogromnego basenu na dachu ze wspaniałym widokiem, tak naprawdę nikt tu nie zagląda.

Couchsurfing robi swoje.
Couchsurfing, widok z dachu naszego gospodarza.

Oprócz couchsurfingu, skorzystaliśmy również z oferty noclegowej trzech różnych hoteli. O tym, czego możecie się spodziewać i za jaką kwotę poczytacie niżej.

Centaur Inn znajduje się w dzielnicy Bang Rak, prowadzony jest przez mniejszość hinduską. Jedynym pozytywnym aspektem, oprócz ceny (31zł za noc za dwójkę), była z pewnością odległość od najbliższej przystani, z której można udać się łodzią, za małe pieniądze, w inne części miasta. Pokoje oferują tylko wiatrak, z ręczników i pościeli nie korzystaliśmy ze względu na ich tragiczny stan czystości. Najprawdopodobniej nie były zmieniane od kilku tygodni. Dostępne wifi. → radzimy unikać

Lee House Innleży tuż obok poprzedniego, dalej od przystani promowej. Cena za pokój dwuosobowy 36zł. Standard pokojów minimalnie lepszy, na trzy pokoje udało nam się dostać jeden z klimatyzacją, jeden pokój nie miał okna. Również bardzo brudno, niezmieniana pościel, wspólna łazienka na całe piętro w stanie bardzo złym, dostępne wifi. Nocą niezidentyfikowany osobnik przechadzał się z maczetą po schodach. Obsługa o poranku odmówiła kilkukrotnie zadzwonienia po taksówkę (Nie, bo nie.), przez co o mało nie spóźniliśmy się na samolot. → radzimy unikać

Baiyoke Sky HotelZnany jako najwyższy hotel w Tajlandii. Odrobina luksusu za znośne pieniądze. O tym, czy warto poczytacie w specjalnym pościenasza ocena

Widok z Baiyoke Sky Hotel.
Widok z Baiyoke Sky Hotel.

Podsumowując, podczas wycieczki stawialiśmy głównie na cenę, a nie na jakość. Wielokrotnie się na tym przejechaliśmy, ale nie ukrywajmy, wiele zaoszczędziliśmy. Znośne hotele w stolicy Tajlandii zaczynają się od 100-150zł za dwójkę – niejednokrotnie w tej cenie dostaniemy klimatyzację i niewielkie śniadanie. Centaur Inn i Lee House Inn to hotele z kategorii najgorszych i najtańszych od 20-40zł za dwójkę – warto mieć swój ręcznik, śpiwór i klapki. Dla odmiany czterogwiazdkowy Baiyoke Sky Hotel to wydatek rzędu od 200 do nawet 800zł za pokój w zależności od standardu i piętra na którym chcemy spędzić noc. Zdecydowanie tym razem najlepszą opcją okazał się couchsurfing. A wy jakie macie doświadczenia z hotelami w Bangkoku? Macie swoje ulubione? Których byście nigdy nie polecili?

Jeśli podobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco z kolejnymi – polub FANPAGE’A, profil na INSTAGRAMIE lub TWITTERZE. Dzięki!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Bangkok – Gdzie (nie)spać?”

  1. My byliśmy w Bangkok Grand China i w Bangkok Palace. Płacilismy ok 120 zl za dobe dla 2 osob ze sniadaniem 😉 z czystym sercem możemy polecić Grand China 😉 planujemy tam wrócić jak najszybciej 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s