Urzekające Morawy – Mikulov


Nasze początkowe plany obejmowały zwiedzanie Brna i niewielkich miasteczek w drodze powrotnej do Polski, ale tuż przed wyjazdem, poszukując informacji o kraju południowomorawskim, natknąłem się na ciekawy wpis Wędrownych Motyli o Mikulovie. Pomysł odwiedzenia tego urzekającego miasteczka został zaaprobowany przez kompanów podróży i tak późnym rankiem mijamy Brno, kierując się dalej na południe autostradą w stronę Wiednia.

Mikulov znajduje się trzy kwadranse drogi od stolicy Moraw – Brna i zaledwie kilka kilometrów od granicy czesko-austriackiej. Tuż po zjechaniu z autostrady krajobraz zmienia się znacząco. Droga ciągnie się powoli przez środek zbiornika wodnego, by chwilę później utonąć w morzu pagórków i winnic.

Samochód udaje nam się zaparkować na uliczce zaledwie sto metrów od zamku, bezpłatnie. Wjeżdżając głębiej musimy liczyć się z opłatami za postój.

Zwiedzanie rozpoczynamy od wyjścia na Kozi Hradek z kamienną wieżą obronną z XVI wieku. O ile sama wieża, a raczej jej pozostałości,  nie jest zbyt imponująca to z pewnością warto tam zajrzeć dla samego widoku.

Pomarańczowe dachy, zielone pola, błękitne niebo, promienie słońca, rześki wiatr i górujący nad miastem malowniczy zamek – nie potrzeba nic więcej, by nasycić zmysły.

U podnóża Koziego Wierchu napotykamy kirkut – cmentarz żydowski wraz z domem pogrzebowym, udostępniony do zwiedzania od kwietnia do października.  Niestety zamknięty podczas naszego pobytu. W połowie XIX wieku to właśnie Żydzi stanowili blisko połowę mieszkańców tego pięknego miasteczka.

Postanawiamy zdobyć kolejny szczyt – Svatý kopeček, który widzieliśmy spod wieży obronnej. Droga pnie się ku górze wąską, nierówną ścieżką przez niewielki las, pokrywający zbocze. Po drodze mijamy stacje drogi krzyżowej – podobno pierwszej na ziemiach czeskich. Kapliczki powstały w XVII wieku w dowód wdzięczności za pokonanie epidemii dżumy w mieście. Co roku, w pierwszą niedzielę września, odbywa się tutaj najważniejsza pielgrzymka.

Na szczycie Świętego Pagórka znajdują się cztery kaplice, z których zdecydowanie największą uwagę przykuwa kaplica św. Sebastiana z wolno stojącą dzwonnicą.

Droga na pagórek jest bardzo męcząca i dość niewygodna ze względu na skaliste, wapienne podłoże. Wszystkie niedogodności zdecydowanie wynagradza widok – zobaczcie sami.

Po szybkim zejściu, spacerując wzdłuż ulic, dochodzimy do rynku.

Pośrodku niewielkiego placu stoi Kolumna Morowa o skomplikowanej symbolice. Przedstawia ona Trójcę Świętą, której zadaniem była ochrona mieszkańców przed dżumą, wizerunki świętych Karola Boromeusza, Jana Nepomucena, Franciszka Ksawerego oraz trzy anioły symbolizujące wiarę, nadzieję i miłość. Tuż obok znajduje się fontanna z posągiem Pomony – rzymskiej bogini sadów, ogrodów i drzew owocowych. W rogu rynku znajduje się Dom Graffiti u Rycerzy z pięknie zdobioną czarno-białą fasadą. Po przeciwnej stronie stoi wybudowany w XVII wieku i odnowiony dwa wieki później kościół św. Anny.

Sam zamek z bliska nie robi aż tak spektakularnego wrażenia jak widziany z oddali – z Koziego Wierchu czy Świętego Pagórka. Jesteśmy poza sezonem dlatego też nie pozostaje nam nic innego jak obejść go dookoła.

Jedenastowieczna twierdza została wybudowana w stylu barokowym, w XIII wieku należała do rodziny Liechtensteinów, a w 1805 roku przebywał tutaj sam Napoleon Bonaparte, który wybrał rezydencję na miejsce rozmów pokojowych po bitwie trzech cesarzy pod Austerlitz.

Po wyczerpującej wspinaczce i zwiedzaniu dajemy się skusić na słodki deser i pędzimy dalej. Mikulov pochłonął nam kilka dobrych godzin, a w planach mamy jeszcze kilka miejsc do zobaczenia.

TANIE NOCLEGI W MIKULOVIE

 Jeśli podobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco z kolejnymi – polub FANPAGE’A, profil na INSTAGRAMIE lub TWITTERZE. Dzięki!

Reklamy

4 myśli nt. „Urzekające Morawy – Mikulov”

  1. Piękna okolica, bardzo miło się czyta Wasze relacje z podróży, a jeszcze bardziej ogląda śliczne zdjęcia. fajnie że są ludzie, którzy potrafią się dzielić swoimi doświadczeniami i relacjami, bardzo dobra cecha. Pozdrawiam Ewa

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s