Nepal, którego już nie ma.


Minął rok, odkąd z dalekiej Azji napłynęły do nas niepokojące wieści o silnych wstrząsach sejsmicznych w Nepalu. Kraj ten miałem okazję odwiedzić kilka lat przed tym, jak potężny żywioł zrównał go z ziemią.

Pamiętam jak dziś, gdy po opuszczeniu samolotu wyszliśmy przed terminal lotniska w Katmandu, by odebrać przywieziony traktorem i wyrzucony na ulicę bagaż. Chwilę później wlekliśmy się powoli po drodze gruntowej taksówką, ustępując miejsca krowom i skuterom przecinającym naszą drogę.

Stolica Nepalu kojarzy mi się z ogromną ilością pyłu zawieszonego w powietrzu, utrudniającą normalne oddychanie. Kojarzy mi się z tonami śmieci niechlujnie składowanymi w kanałach i rzekach. Z ogromnym smrodem. Z chaosem.

Nepal zachwycił mnie swoimi świątyniami, piękną pogodą, smaczną kuchnią oraz Himalajami.

Oczarował mnie cudowną świątynią buddyjską Bodnath – miejscem pielgrzymek buddystów z całego świata z imponującą centralną stupą, z której, na wszystkie strony świata, spoglądają wszystkowidzące oczy.

Ujął wysoką na 62 metry białą wieżą Dharahara, przypominającą smukłą latarnię morską, z tarasem widokowym, tak lubianym przez tutejszych mieszkańców.

Zauroczył tętniącym życiem, pełnym handlarzy i modlących się buddystów placem Durban. Rajem dla chcących kupić nietypową pamiątkę, egzotyczny instrument czy oryginalne khukri – nepalski zakrzywiony nóż.

Co najbardziej  rozpaliło moje uczucie do tego kraju?

Ludzie – i to ich zapamiętam na zawsze – mili, życzliwi, bezinteresowni, kolorowi, przyjaźni, uśmiechnięci, spontanicznie pozujący do zdjęć, pełni optymizmu, pozytywnie nastawieni do życia, dobroduszni, serdeczni i, co najważniejsze, prawdziwi.

25 kwietnia 2015 roku, dwie minuty przed wybiciem południa, trzęsienie o sile 7,8 stopnia w skali Richtera wbiło nóż w serce Nepalczyków. Życie straciło dziewięć tysięcy ludzi, dziesiątki tysięcy mieszkańców zostało rannych, setki tysięcy pozostały bez dachu nad głową, bez rodziców, bez braci, sióstr, bez dzieci.

Wszystkowidzące oczy ze stupy Bodnath nie patrzą już na świat. Wieża Dharahara legła w gruzach zabierając sto osiemdziesiąt istnień. Plac Durbar uległ znacznym zniszczeniom. Rok po katastroficznych wydarzeniach setki ludzi żyją w skrajnym ubóstwie, tysiące nadal mieszkają w namiotach.

Jaki teraz będzie Nepal?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s