Archiwa kategorii: Afryka

Kazungula – pomiędzy granicami.

Dźwięk budzika. Otwieram oczy. Małe pomieszczenie z trzema łóżkami piętrowymi oświetla żarówka, wisząca w połowie wysokości pokoju. Zapewne wczoraj zasnęliśmy przy zaświeconym świetle zmęczeni po imprezie w centrum miasta. Siadam na łóżku i przez chwilę obserwuję małego karalucha kroczącego po mojej moskitierze. Dobrze, że cały bagaż spał razem ze mną na łóżku. Czytaj dalej Kazungula – pomiędzy granicami.

Reklamy

Port Elizabeth – przed podróżą do Lesotho

Jak już wspomniałem we wcześniejszym poście, w samym Port Elizabeth nie ma nic ciekawego. Dla turystów to trzystutysięczne miasto jest jedynie bazą noclegową podczas podróży z zachodniego na wschodnie wybrzeże. W okolicy znajduje się między innymi Park Narodowy Addo Elephant, południowoafrykańska mekka dla chcących zobaczyć dziko żyjące słonie.

Czytaj dalej Port Elizabeth – przed podróżą do Lesotho

Port Elizabeth – potjiekos, mieliepap & biltong

Port Elizabeth nie zachwycił nas jakoś szczególnie. Miasto jest mało ciekawe i w sumie na dłuższą metę nie ma tu co robić. Na szczęście, dzięki naszemu hostowi, zbliżyliśmy się znacznie do kuchni południowoafrykańskiej. Po raz kolejny potwierdza się zasada, że im nudniejsze miasto, tym fajniejszy gospodarz.  Czytaj dalej Port Elizabeth – potjiekos, mieliepap & biltong

Bloukrans Bridge – prosto z mostu

Kolejnego dnia chcieliśmy przemierzyć około 350 kilometrów z Mossel Bay do Port Elizabeth, gdzie mieliśmy nocować u bardzo przyjaznej couchsurfingowej rodzinki. Droga w większości wiedzie wzdłuż wybrzeża, dlatego też całą trasę towarzyszył nam widok na błękitne wody Oceanu Indyjskiego.  Czytaj dalej Bloukrans Bridge – prosto z mostu

Mossel Bay – rajska plaża

Do Mossel Bay trafiliśmy nieprzypadkowo. Był to pierwszy zarezerwowany i opłacony nocleg podczas naszego pobytu w RPA. W ogóle na 22 noce spędzone w Afryce (RPA, Lesotho, Suazi, Zambii, Zimbabwe i Botswanie), tylko 6 spędziliśmy w hotelach, płacąc za nie i tylko ten nocleg załatwialiśmy przed wyjazdem. Czytaj dalej Mossel Bay – rajska plaża

Przylądek Igielny – Cape Agulhas

Po obserwacji wielorybów w Hermanus udajemy się w dalszą drogę. Po drodze do Mossel Bay, gdzie zapewniony mamy nocleg, chcemy koniecznie odwiedzić najdalej na południe wysunięty kraniec Afryki – Przylądek Igielny.  Czytaj dalej Przylądek Igielny – Cape Agulhas

Hermanus – w poszukiwaniu wielorybów

Po wizycie w Franschhoek i degustacji win udajemy się w kierunku Port Elisabeth, próbując wycisnąć jak najwięcej z atrakcji czekających na nas po drodze. Na pierwszy cel obieramy sobie leżący 100 kilometrów dalej Hermanus. Mówiono nam, że to właśnie tutaj najłatwiej zobaczyć kąpiące się w zatoce wieloryby.  Czytaj dalej Hermanus – w poszukiwaniu wielorybów

Franschhoek – Degustacja win & Pinotage

Po kilkudniowym pobycie w Kapsztadzie ruszamy dalej na wschód Republiki Południowej Afryki kierując się zachodnioprzylądkową ‚jedynką’ ku znanemu na całym świecie rejonowi winnic. Niecałe 50 kilometrów za miastem znajdują się Stellenbosch, Paarl i Franschhoek – duma południowoafrykańskiego przemysłu winnego. Czasu mamy niewiele, a z chęcią odwiedzilibyśmy każdą jedną winnicę w okolicy. Stawiamy na tę ostatnią miejscowość.  Czytaj dalej Franschhoek – Degustacja win & Pinotage

Kapsztad – V&A Waterfront, Kristenbosch i impreza na Long Street.

Kolejnym punktem naszej wycieczki po Kapsztadzie jest Green Point oraz Victoria & Albert Waterfront. Okolica ta słynie między innymi ze stadionu piłki nożnej – Cape Town Stadium, na którym odbywały się mecze podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2010 roku. Stadion pomieści 56 tysięcy kibiców. Przechadzamy się wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego kierując się w stronę Table Bay Hotel. Czytaj dalej Kapsztad – V&A Waterfront, Kristenbosch i impreza na Long Street.